|
Dnia 5 sierpnia 2010 ukazał się list p.Burmistrz Jolanty Piotrowskiej w sprawie kładki nad torami. Z treści wynika, że GKR „ Ponad podziałami” to grono złych ludzi, którzy na siłę chcą uniemożliwić wykonanie tego zadania. Otóż rzeczywistość jest zupełnie inna.
Sprawowanie władzy nie jest łatwe. To odpowiedzialność za powierzonych ludzi, mienie i przedsięwzięcia. Burmistrz i Rada mają określone zadania i powinny być one wykonywane ze starannością i przestrzeganiem prawa. Nie można zachowywać się jak dziecko w piaskownicy, które wysypuje sobie samo na głowę piasek z wiaderka, a mówi, że to koledzy. A tak właśnie próbuje zachować się w tej sytuacji p.Burmistrz. Fakty, które maja oparcie w dokumentach są następujące: - Rada Miejska przyjęła większością głosów inwestycję kładki . Nadzór wojewody uchwały nie uchylił, więc burmistrz powinien ją zrealizować zgodnie z obowiązującym prawem .
- Prawdą jest , że wielu radnych nie zgadzało się z formą realizacji zadania ze względu na olbrzymie , blisko 10 milionowe koszta. Wskazywano zadania dużo bardziej konieczne, jak chociażby budowa mieszkań socjalnych czy komunalnych, których miasto przez cztery lata nie pozyskało zupełnie. Sugerowano inne, mniej kosztowne rozwiązania związane z przejściem przez tory w zamian za monumentalną, wysoką na blisko 40 metrów budowlę.
- Rada Miejska przyznając fundusze na wszelkie inwestycje jest zobowiązana do kontroli prawidłowości działań.
- Doświadczenie wskazuje, że nie zawsze posunięcia p. Burmistrz są właściwe. Przykładem może być sprawa jednego z mieszkańców, który poprzez rozstrzygnięcie NSA może dochodzić niemal półmilionowego odszkodowania ze strony miasta.
- Sposób wykonania uchwały leży w kompetencji burmistrza, lecz musi być zgodny z obowiązującymi przepisami.
- Analiza dokumentów związanych z realizacją zadania budowy kładki wykazała kilka nieprawidłowości. Uchybienia zostały stwierdzone przez niezależną instytucję, jaką jest Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego w Warszawie. Obecnie jedno z uchybień jest analizowane również przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze.
- Wątpliwości budzi też zgodność realizowanego projektu kładki z obowiązującym planem zagospodarowania przestrzennego.
- O stwierdzonych nieprawidłowościach p.Burmistrz została poinformowana, lecz nie zajęła żadnego stanowiska i nie podjęła działań , które mogłyby zmienić prawny stan rzeczy. Nie zdobyła się też na rozmowę z wnoszącymi zastrzeżenia radnymi.
- Ignorancja p.Burmistrz doprowadziła do wstrzymania budowy i naraża miasto na ewentualne roszczenia odszkodowawcze ze strony wykonawcy.
Przykrym jest fakt, że p.Burmistrz nazywa złymi tych ludzi, którzy próbują wskazać błędy i sposób ich uniknięcia. Jest to świadectwo niskiej kultury politycznej i słabego rozumienia mechanizmów demokracji. P. Burmistrz nie jest skłonna do żadnych rozmów, a rzeczowe argumenty powodują złość i frustrację. Obowiązek czuwania nad realizacją zadań jest tym bardziej uzasadniony, że obecnie władająca miastem p. J. Piotrowska nie uzyskała w tym roku absolutorium budżetowego za miniony rok 2009, co jasno przedstawia, jak wielkie zastrzeżenia budziła działalność gospodarcza p.Burmistrz w 2009r. Tylko zbliżające się wybory uchroniły p.Burmistrz przed referendum za jej odwołaniem. Nadzór wojewody w tym temacie również nie zaprzeczył racjom Rady Miejskiej. W przeciwieństwie do p. Burmistrz nikt nie twierdzi że jest ona złym człowiekiem. Doceniamy skuteczność działań p. Piotrowskiej , jej spryt i zaangażowanie. Choćby wówczas, gdy jakoby dla osiągnięcia większości głosów na sesji potrafi sprowadzić na obrady radnego z oddziału szpitalnego użyczając służbowego samochodu, o czym relacjonował jeden z portali internetowych. W ocenie wielu radnych p. Burmistrz jest raczej zagubiona i może trochę zmęczona sprawowaniem swojej funkcji. Wiele spraw czeka na realizację miesiącami, a nawet prosta wymiana korespondencji z petentami zaprzecza zwykłym zasadom Kodeksu Postępowania Administracyjnego. Docierają przecież do rady zastrzeżenia mieszkańców co do sposobu traktowania ich spraw. Niektóre z nich kończą się w sądzie, gdzie miasto w wielu przypadkach przegrywa, narażając się nawet na finansowe straty. Aparat administracyjny miasta powinien egzekwować prawo w obie strony. Wymagać dokładności od petentów, ale przede wszystkim od siebie. Często pojawiające się ze strony p.Burmistrz zarzuty prywaty radnych dotykają też jej samej. Bo jak inaczej nazwać obsadzanie wielu stanowisk ludźmi związanymi z własnym komitetem wyborczym. Oczywiście trzeba pracować z tymi , którym się ufa bezwzględnie. Lokalizacja domów socjalnych na działce wskazanej przez radnego również nie zyskała akceptacji p. J.Piotrowskiej. Prawdopodobny powód - bliskie sąsiedztwo z jej prywatną posiadłością. Więc również można powiedzieć, że jest sędzią we własnej sprawie. Trudno zaś by radni, którzy działają na naszym terenie , nie byli stroną w sprawach pozostających w kompetencji administracji miasta Przykłady można by mnożyć. Nie w tym jednak rzecz. Chodzi o to, by działać na rzecz miasta w duchu dialogu i popularnego hasła „Zgoda buduje”. To jednak jest wysoce odległe obecnie władającej miastem. Źli są zawsze ci radni, którzy mają odmienne zdanie lub potrafią wskazać niedociągnięcia. Jedną z podstawowych zasad demokracji jest dialog i rzeczowa argumentacja w rozmowie. Nie może być zasadą „moja racja jest jedynie słuszna”, bo miasto to nie prywatny folwark, a wielu radnych nie chce służyć za maszynki do głosowania. ROZMAWIAJMY – to przecież hasło p. Burmistrz – dlaczego pozostaje tylko w sferze deklaracji bez pokrycia? Życzymy więc p. Burmistrz większej rozwagi i przemyślanych działań dla dobra naszego miasta. Tadeusz Nowakowski Przewodniczący GKR „Ponad Podziałami”
Dodaj artykuł na facebooka
|
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze bez akceptacji moderatora. zarejestruj się.
Zamieszczając swoją wypowiedź zgadzam się z zasadami komentowania.