| List Wacława Strażewicza w sprawie trudnej sytuacji finansowej giżyckiego szpitala |
|
|
|
| poniedziałek, 11 lipca 2011 15:12 |
|
Zapraszamy Państwa do zapoznania się z listem Wicestarosty Giżyckiego Pana Wacława Strażewicza, w sprawie trudnej sytuacji finansowej giżyckiego szpitala:
Redakcja Giżyckiej Telewizji Internetowej „Giżycko.tv” Zwracam się z uprzejmą prośbą o zamieszczenie na łamach Waszego serwisu niżej załączonego mego listu.
Szanowni Państwo, W ostatnim czasie nasze lokalne media donoszą o trudnej sytuacji finansowej giżyckiego szpitala. Problem ten ze zrozumiałych względów jest tematem dyskusji na ostatnich sesjach rady powiatu, posiedzeniach komisji i zarządu powiatu, na których większość radnych z troską szuka sposobów uzdrowienia kondycji finansowej placówki. Jedynie radna Halina Sarul – była wieloletnia dyrektor szpitala, szczególnie w obecności mediów na sesjach obarcza winą za kiepski stan finansów SPZOZ zarząd powiatu poprzedniej kadencji i mnie jako starostę i przewodniczącego zarządu (wypowiedzi H. Sarul w telewizji lokalnej i na łamach Gazety Giżyckiej). Pani dyrektor Halina Sarul – kierująca przez kilkanaście lat szpitalem cieszyła się dużym zaufaniem kierownictwa powiatu, a tym samym posiadała dużą swobodę działania w kierowaniu jednostką. Była dobrym menadżerem, świetnie promowała nasz szpital w województwie i kraju. Ten stan rzeczy trwał do roku 2008, który przypuszczam był najgorszym w jej karierze zawodowej, a skutki powziętych wówczas decyzji realnie zagroziły istnieniu szpitala i znacząco wpłynęły na obecną jego kondycję. W owym roku pani dyrektor Halina Sarul wraz ze swoim zastępcą panią Izabelą Walasek oskarżyły niesłusznie jednego z ordynatorów szpitala (co wykazało zakończone umorzeniem trwające rok śledztwo prowadzone przez Delegaturę ABW w Olsztynie) „…o wyłudzenie pieniędzy i zaboru mienia SPZOZ w postaci wyłudzonych materiałów opatrunkowych, badań diagnostycznych, sprzętu i robocizny pracowników szpitala…” (cytat z doniesienia do Prokuratury Okręgowej w Olsztynie z dnia 14.11.2008 r. podpisanego przez obie panie). W ten sposób doprowadziły do potężnego konfliktu z lekarzami szpitala, który odbił się szerokim echem w całym kraju i zagroził likwidacją placówki. Ponad połowa lekarzy zatrudnionych w SPZOZ pod groźbą nie przedłużenia kontraktów w 2009 roku domagała się odwołania obu pań dyrektor. W uzasadnieniu protestu z dnia 8 listopada jako przyczynę wyrażenia tego wotum nieufności wskazali „…permanentne naruszenie elementarnych zasad współżycia społecznego poprzez rzucanie fałszywych oskarżeń, zastraszenie i poniżanie lekarzy pracujących w tutejszym szpitalu”. Straciwszy zaufanie lekarzy H. Sarul z dniem 14 listopada rozwiązała umowę z I. Walasek i sama poprosiła o odwołanie z dniem 1 grudnia. Oprócz konfliktu grożącego dalszemu funkcjonowaniu zakładu Halina Sarul i Izabela Walasek pozostawiły placówkę również w nie najlepszej sytuacji finansowej. Na koniec 2008 roku stan zobowiązań ogółem wyniósł ponad 7 mln zł., z czego zobowiązania wymagalne to prawie 2,1 mln zł. Stanowi to dokładnie połowę obecnych zobowiązań. Przeciętny obserwator naszego powiatowego „podwórka” na podstawie wypowiedzi radnej Sarul głoszonych w trakcie kampanii wyborczej i obecnie może odnieść wrażenie, że cała wina i odpowiedzialność za aktualny stan naszego szpitala spoczywa na zarządzie powiatu i mnie osobiście. Tymczasem opisana wyżej prawda jest zupełnie inna. Przypomina to biblijną przypowieść o tym co w cudzym oku słomkę widzi, a w swoim belki nie dostrzega. W tym stanie rzeczy mam duże wątpliwości czy z przyczyn etyczno – moralnych pani Sarul ma prawo wypowiadać się na temat giżyckiego szpitala.
Z wyrazami szacunku,
Wicestarosta Giżycki Wacław Strażewicz
Foto: www.gizycko.pl
|
| Poprawiony: wtorek, 12 lipca 2011 06:55 |
Komentarze bez akceptacji moderatora tylko dla zarejestrowanych!
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać lub zmieniać komentarze bez akceptacji moderatora. zarejestruj się.
Zamieszczając swoją wypowiedź zgadzam się z zasadami komentowania.








Komentarze
Osoba, która niesłusznie oskarża ludzi, nie powinna być radną. Szkoda,ze dopiero teraz ten list sie ukazal.
Pani Sarul, życzę sukcesów i powodzenia w rozpirzeniu tej bandy, czworga, trojga, czy jak to tam zwał.....!!!!!
doradzam panu żeby pan Jej nie zaczepiał, bo ma kobieta ciety język hi hi
ja pamietam bardzo dobrze jak sie chwalil szpitalem za czasow dyrektor Sarul - jakby to bylo jego sukcesem, a teraz nie przyjmuje odpowiedzialnos ci za pograżanie sie szpitala po jej odejsciu
Sukces mial ojca Waclawa a porażka szpitala jest sierota?
Ludzie maja pamięć, pamieci sie nie da oklamac
Mnie też to zastanawia??? - JAK STAROSTWO MOGŁO SPRZEDAĆ GRUNT MIASTA, W PRYWATNE RĘCE i to tak po cichu!
czy to temu co jeździł na dwóch gazach???
---Czyżby jeździł na rauty zakrapiane z okazji i bez okazji zapominając o obowiązkach.--Wg.mnie za takie zadłużenie i bagno Szpitala w piersi bić się TAKŻE urzędujący wtedy Starosta.
'ANIA'/ -zadała konkretne pytania---na które winien p.Strazewicz odpowiedzieć.
jak to powiadają -najlepszą obroną jest atak,tylko winni się tłumaczą!!!
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.