| Co na torach piszczy, czyli jak piorun trafił trzy razy. Jerzy Kiczyński | Array Drukuj Array |
| piątek, 20 stycznia 2012 14:11 |
|
Jest luty 2010 roku. Spokojne piątkowe popołudnie. Po obiedzie zasiadam w fotelu aby przejrzeć Gazetę Giżycką. Po zapracowanym tygodniu chwila wytchnienia i czas na wiadomości z miasta. Przegadam z ciekawością stronę po stronie. Tekst w niebieskim obramowaniu, przelatuję jedynie wzrokiem. Ta cotygodniowa relacja z działań i dokonań burmistrza miasta, przypomina czasy „propagandy sukcesu”, czytam ją raczej z obowiązku. I już mam odłożyć gazetę i spędzić spokojny weekend, gdy w oko wpada mi notatka dotycząca rozmów miasta z PKP w sprawie warunków oddania do użytkowania napowietrznej „kładki” nad torami. Czytam dokładnie dwa razy, bo oczom nie wierzę. Kolej bezczelnie żąda od miasta zamknięcia przejścia przez tory przy ul. Wyzwolenia. Czytam dalej i czuję się jakby trafił mnie piorun. Pani burmistrz wyraża zgodę na likwidację przejścia. Spotkanie radnych z burmistrzem w sprawie przejścia na ul. Wyzwolenia 14 lutego 2012 r.(wtorek) o godzinie 16:00 sala konferencyjna UM Jest parę rzeczy i spraw na świecie, których nie da się ich objąć ludzkim umysłem. Niestety, od niedawna w moim katalogu spraw niepojętych zagościł jeszcze jeden temat: przejście przez tory przy ulicy Wyzwolenia. Nie mogę zrozumieć, dlaczego miasto decyduje się wydać prawie 9 mln na budowę napowietrznej estakady mimo, że jest to rozwiązanie dalekie od doskonałości i jednocześnie wyraża zgodę na zamkniecie funkcjonującego od lat przejścia zamiast je zmodernizować. Koszt takiej modernizacji to zaledwie ułamek (3-5%, wg szacunków PKP) kwoty przeznaczonej na „kładkę”. Z jednej strony można sobie wyobrazić taką scenę: upalny letni dzień, rozgrzane betonowe schody na wysokość trzeciego piętra, przed „kładką” matka z dzieckiem na ręku chcąca dostać się na plażę, … a w windzie gorąco, jak w szklarni …. chociaż nie, winda będzie pewnie wtedy na złość zepsuta, jak w dniu oficjalnego otwarcia „kładki”. Nie chcę nawet myśleć, co powie w takim momencie zmęczony życiem lub rumem żeglarz, który przypłynął do Giżycka aby zaznać trochę szczęśliwości, boli go właśnie głowa i próbuje dostać się napowietrzną drogą do sklepu z napojami. No ale stało się, na zamknięcie przejścia zgoda wydana, sprawa przegrana. Tymczasem niespodziewanie, parę miesięcy później uśmiecha się do nas szczęście. Niestety, jak to często w życiu bywa, szczęście trwa krótko. Na ostatniej ubiegłorocznej „sesji budżetowej” piorun trafia mnie po raz drugi. W budżecie na 2012 zaproponowanym przez burmistrza, nie ma ani złotówki na modernizację przejścia. Mało tego, okazuje się, że przez ostatnie 11 miesięcy (od czasu pisemnej zgody PKP na modernizację przejścia) miasto nie podjęto żadnych działań, nie zrobiło nic, aby przejście mogło istnieć dalej. W międzyczasie, jako radni, staraliśmy się spowodować działania władz miasta w tej sprawie. Problem był zgłaszany na sesjach, komisja finansów postawiła nawet formalny wniosek o ujęcie modernizacji przejścia w budżecie na 2012r. Bez skutku. Co możemy jeszcze zrobić? Jako członek klubu „Porozumienia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Giżycka”, mam dużą przyjemność spotykać się z mądrymi i zaangażowanymi w sprawy miasta ludźmi. W najbliższym czasie zbierzemy się po raz kolejny, specjalnie w sprawie przejścia. Jak zwykle zaprosimy również radnych z klubu „Razem”. Będziemy przekonywali nieprzekonanych i szukali pieniędzy lub sposobu na to aby przejście jednak pozostało. Koszt budowy przejścia ze zdalnie sterowanymi szlabanami i monitoringiem telewizyjnym, według szacunków PKP, wyniósłby około 420 tysięcy, a w wersji oszczędnościowej (używane szlabany) nawet o połowę mniej. Nie tak dawno znalazły się środki na dodatkowe oświetlenie „kładki” i na nową choinkę przed urzędem za 220 tysięcy zł. Dla mieszkańców i turystów bezpieczne przejście przez tory wydaje się dużo ważniejsze i miasto powinno znaleźć na to środki. Na najbliższej sesji będziemy chcieli spowodować lub nawet wymusić odpowiednie zmiany w budżecie. Życzcie nam aby słynne głosowanie 12:9 na „NIE”, nie miało tym razem miejsca.
trafiony dwukrotnie piorunem
------------------------------------------------------------ fragmenty wczorajszej sesji rady Zobacz materiał video. Przejście przez tory na ul. Wyzwolenia- Jerzy Kiczyński Zobacz materiał video Przejście na ul.Wyzwolenia cd. - Jerzy Kiczyński
Już wkrótce! Lötzen/Łuczany 1945 - zdobycie czy wyzwolenie?
Robert KEMPA, Jan SEKTA – giżyccy historycy 28 stycznia 2012 roku godz. 16.00 GCK Konarskiego 8 LIVE Przyjdź i poznaj historię swojego miasta! |
| Poprawiony: czwartek, 09 lutego 2012 07:53 |
Komentarze bez akceptacji moderatora tylko dla zarejestrowanych!
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać lub zmieniać komentarze bez akceptacji moderatora. zarejestruj się.
Zamieszczając swoją wypowiedź zgadzam się z zasadami komentowania.






Komentarze
Najprawdopodobn iej tak
następny pomnik to Warszawska
Zlikwidować, zamknąć, przyklepać i zapomnieć. A najlepiej to tory zlikwidować. I wszystko zlikwidować. Żeby nie było niczego.
I tych zlikwidować co piszą, żeby zlikwidować.
Bo głupotę trzeba likwidować.
Bo zaraźliwa.
A rzecz biorąc poważnie, przejście na Wyzwolenia należy oczywiście zmodernizować. I powinny się pieniążki znaleźć. Na światełka się jakoś znalazły.
Niestety, kłóci się to co nieco z wizją tłumów spacerujących kładką.
Jak będzie, czas pokaże.
Swoją drogą, ciekaw jestem jaki pomnik postawi sobie kolejny burmistrz.
Niełatwo będzie kładkę przeskoczyć.
Cholernie wysoka ;)
po to żeby było BEZPIECZNE wystarczy je zmodernizować,t ak rozumując to należałoby pozamykać wszystkie przejazdy kolejowe i fruwać nad torami,a najlepiej zlikwidować tory.
wniosek jest prosty-gdyby nie opozycja w naszym mieście nie wiedzielibyśmy co się dzieje(z Gazety Giżyckiej nic się nie dowiemy),byłoby hulaj dusza piekła niema .
To teraz może niektórzy zrozumieją o co chodzi opozycji! Opozycja po prostu broni interesów mieszkańców a nie interesów elity
Z drugiej strony skoro kladka ma być jedynym przejściem przez tory to po jej zejściu i udaniu się w kierunku mola gratuluje widoków obsranego galeonu,sikając ych przy drzewkach czy pijących na trawce wlaśnie przy galeonie,nie ma co fajna kolejna atrakcja szczególnie dla naszych starych niemieckich zwiedzających turystów.
Moim zdaniem przejście powinno zostać gdyż nie możemy odcinać jeziora od miasta wydzielając jeno jedyne dojscie poprzez kladkę.Mam nadzieję iż Pani burmistrz ma jeszcze na tyle zdrowego rozsądku i znajdzie te parę zlotych na modernizaje tego wlaśnie nieszczęsnego przejścia które na dzien dzisiejszy dzieli mieszkańców i sądzę iz z przyzwyczajenia oraz latwego dojścia do wody owe przejście zostanie czego sobie i wam życzę.
i to pewnie z UM
1. "...TO PRZEJSCIE LEZY NA NATURALNYM CIĄGU KOMUNIKACYJNYM.." Jeśli tak, to zróbmy zatem inne przejścia z tzw. naturalnego ciągu np. z ul. Dąbrowskiego, Unii Europejskiej.
2. Zapory na tym przejściu mają służyć bezpieczeństwu. Zatem naturalnym kolejnym krokiem ( aby nie obchodzić owych zapór) wydaje się ogrodzenie od strony plaży i na całej długości ulicy Kolejowej. Ile to może kosztować !!! Dlaczego mieszkańcy mają za to płacić? Już raz zapłacili za kładkę !!
3. Cyt " ...decyzje podejmje Rada Miasta więc na ostatniej sesji podwładny Rady Miejskiej - burmistrz dostał na pismie że ma przejscia nie zamykać.. " a) Rada Miasta nie ma kompetencji do podejmowania w tej sprawie decyzji- podjęła tylko wniosek intencyjny - czyt. prośbę.
b) Burmistrz Miasta nie jest w zadnym przypadku podwładnym Rady Miasta. Jest to funkcja wynikająca z wolnego wyboru i całkowicie autonomiczna.
Dyskusja ta pokazuje dość czytelnie, że w sprawie przejścia jest dużo wątpliwości i potrzebna jest debata społeczna czy wydawać tu dodatkowo jakiekolwiek pieniądze?
I to jest ta właściwa kropka!!!. Proszę nie wypisywać głupot!
1. po zamknięciu ludzie będą w tym miejscu przechodzić przez tory bo w przeciwienstwie do kladki TO PRZEJSCIE LEZY NA NATURALNYM CIĄGU KOMUNIKACYJNYM i jesli nawet zagrodzilby Pan samo przejście to calych torow Pan nie zagrodzi
2. w przeciwienstwie do kladki mozna tu przejsc przez tory nie wchodzac po schodach
3.zamkniecie i pozniejsze otwarcie tego przejscia bedzie drozsze niz remont.
4. Nawet Pani burmistrz nie powiedziała że chce zamknąć to przejscie ( tak przynajmniej twierdziła na ostatniej sesji RM) :)
5. Poniewaz w obecnym ustroju w gminie decyzje podejmje Rada Miasta więc na ostatniej sesji podwładny Rady Miejskiej - burmistrz dostał na pismie że ma przejscia nie zamykać tylko ma wykombinować aby je wyremintować i zostawic otwartym
Koniec i kropka. - zrozumiał Pan panie Obserwator ?
Szanowny panie Obserwatorze ich, mam na myśli radnych z Razem, nie trzeba wcale szczególnie ośmieszać, sami się ośmieszają swoja bierną postawą na sesjach. Zachowują się czasami jak stadko ubezwłasnowolni onych neandertalczykó w prowadzonych za uzdę przez Burmistrza. Oczywiście są wyjątki z tego towarzystwa własnej adoracji, chociażby Piotr Trejnis, którego uważam za inteligentnego człowieka.( do tej pory nie rozumiem co ten człowiek robi w tym towarzystwie) Myślę, że wystarczy obejrzeć sesję kiedy to zaklepywano budżet na rok 2012, nic dodać nic ująć. A co do przejścia, czytając pański komentarz wnioskuję, że nie jest pan w temacie. Warto zapoznać się z ostatnią sesją Rady Miejskiej
z tych wypocin wynika że rada miasta jest tylko kwiatkiem do kożucha!!!
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.